Łzy...
2007-01-07
Są różne łzy. Łzy smutku. Łzy szczęścia. Łzy rozstania. Łzy powrotu. Łzy przymusu. Łzy niechciane. Łzy, które spadając na ziemię gubią swoją wartość. Łzy zmieszane z krwią. Łzy tańczące na uśmechniętej twarzy. Łzy upadające jak upadłe Anioły. Łzy, które umierają gdzieś z głodu zapomnienia. Albo łzy w pozłacanych ramkach przejedzone czyjąś złą pamięcią.
...
2007-01-05
Do przyjaciol....
2006-12-30
I ja tak mam...
2006-12-29
Powiedzieć Ci kim jesteś?
Rano otwierasz oczy, wstajesz i zaczynasz swój dzień. W ciągu dnia wykonujesz szereg różnych czynności, jedne z chęcią inne z przymusu. Rozmawiasz z innymi ludźmi na różne tematy. Mówisz, że wszystko jest w porządku, że nigdy nie było lepiej. Mówiąc to uśmiechasz się. Na ulicy spotykasz znajomego, rozmawiacie przez chwile po czym każdy z was idzie w swoją stronę. Wieczorem kładziesz się spać, przytulasz głowę do poduszki i myślisz. O czym? O tym jak chciałabyś/chciałbyś aby było i o tym jak jest naprawdę.
Powiedzieć Ci jak jest naprawdę? Rano otwierasz oczy, wstajesz i zaczynasz swój dzień. Jednak przed oderwaniem głowy od poduszki zadajesz sobie pytanie: "Po co?" "Jaki jest tego cel?". Nie potrafisz na to odpowiedzieć, kiedyś być może było inaczej, ale to było dawno i teraz już nie pamiętasz jak odpowiedzieć na to pytanie. W ciągu dnia rozmawiasz z innymi ludźmi. Mówisz, że wszystko jest w porządku, że nigdy nie było lepiej. Mówiąc to uśmiechasz się. Bardzo dobrze wiesz, że to tylko udawanie. Stwierdzasz, że Ty ciągle udajesz kogoś innego niż jesteś w rzeczywistości. Nikt ze spotkanych przez Ciebie ludzi nie wie jak jest naprawdę. Wszystko co robisz jest oparte na uczuciu przygnębienia, smutku i samotności. Czasami chce Ci się krzyczeć! Chcesz wykrzyczeć wszystko to co jest nie tak w Twoim zyciu!!! Krzycz!!! Tylko kto to usłyszy? Na ulicy spotykasz znajomego, rozmawiacie przez chwie po czym każdy z was idzie w swoją stronę. Myślisz, jaki to z niego szczęśliwy człowiek - On ma wszystko czego ja tak bardzo pragnę. Idziesz dalej widzisz grupę przyjaciół rozmawiających i śmiejących się. Pytasz siebie: "Kiedy ja się tak naprawdę śmiałam/śmiałem?". Idziesz dalej. Na przejściu widzisz jakąs pare trzymającą się za ręce. Twoje serce coś ukuło. Zadajesz sobie pytanie czy kiedykolwiek znajdziesz kogoś kto zaakceptuje Ciebie takim jakim/jaką jesteś? - kolejne trudne pytanie pozostaje bez odpowiedzi. Rozglądasz się wokoło siebie. Widzisz tłum ludzi nieustannie spieszących się. Myślisz sobie, że może oni śpieszą się kochać ludzi, bo tak szybko odchodzą? Jestes osobą bardzo wrażliwą, dostrzegasz mnóstwo rzeczy, których inni ludzie nie zauwaźają, zwłaszcza ludzką krzywdę.
A powinno być tak:
Rano po otwarciu oczu masz świadomość, że warto żyć. Cały swój dzień wypełniasz radością, uśmiechem, dobrocią, miłością. Dajesz siebie innym. Jesteś akceptowany/a, szanowany/a. Wiesz, że Twoje życie jest bardzo cenne dla Kogoś innego. Zawsze masz przy sobie czyjeś ramiona. Kochasz i jesteś kochanym/ą. Nie znasz słów: samotność, cierpienie, smutek, samobójstwo, niezdecydowanie. W Twoim sercu panuje ład i porządek. Masz jakiś cel swojego życia. Chcesz krzyczeć: Dzięki Ci Boże za ten piękny świat!!!
Droga zycia...
2006-12-28
Jeśli chcesz umrzeć TO UMIERAJ Ale pamiętaj o jednym Jeśli zejdziesz na inną drogę Nie dowiesz się Co było na pierwszej... A ta Druga Błękitna wysłana Różami I tak będzie na Ciebie czekać Prędzej czy później i tak zamkniesz powieki, Zaśniesz w nadzieji, że tam będzie lepiej. Może to czas powinien rządzić światem A nie ludzie, Którzy tak szybko się poddają. A może to Bóg chce chce żeby tak było A może to tylko ludzka głupota. Nie wiem Sam wybierz swoją drogę życia i los który Cię czeka, Ale pamiętaj o Nas, O nas żyjących, Jeśli odchodzisz My cierplimy...
SPOTKANIE...
2006-12-28
Byłem sam w całym przedziale pociągu. Potem wsiadła jakaś dziewczyna - opowiadał pewien niewidomy hinduski chłopiec. - Mężczyzna i kobieta, którzy ją odprowadzali, musieli być jej rodzicami. Dawali jej mnóstwo rad i wskazówek. Nie wiedziałem jak wyglądała dziewczyna, ale podobała mi się barwa jej głosu.
Czy jedzie do Dehra Dun? - pytałem się siebie, kiedy pociąg ruszał ze stacji. Zastanawiałem się, jak mogę nie dać po sobie poznać, że jestem niewidomym. Pomyślałem sobie: jeśli nie będę się ruszał z mojego miejsca powinno mi się to udać. -Jadę do Saharanpur - powiedziała. - Tam wyjdzie po mnie moja ciocia. A pan dokąd jedzie, można wiedzieć?
- Dehra Dun, a potem do Mussoorie - odpowiedziałem. - O, jaki pan szczęśliwy! Pragnęłabym bardzo pojechać do Mussoorie. Uwielbiam góry. Szczególnie w październiku, kiedy jest tam pięknie. - Tak to najlepszy sezon - odpowiedziałem, sięgając pamięcią do czasów, kiedy jeszcze widziałem. - Wzgórza usłane są dzikimi daliami, słońce jest łągodne, a wieczorem można sobie siedzieć wokół ogniska i rozmyślać popijając brandy. Większa część letników już wtedy odjeżdża, ulice są bezludne i ciche.
Milczała, a ja zadawałem sobie pytanie czy moje słowa zrobiły na niej jakieś wrażenie, czy też jedynie myślała, że jestem sentymentalny. Potem popełniłem błąd i zapytałem: - Jak jest na zewnątrz? Ona jednak w moim pytaniu nie zauważyła nic dziwnego. Czyżby już spostrzegła, że nie widzę? Jednak słowa, które zaraz po tym wypowiedziała, pozbawiły mnie wszelkich wątpliwości.
- Dlaczego pan nie spojrzy w okno? - zapytała mnie z największą naturalnością. Przesunąłem się wzdłuż siedzenia, starając się z uwagą odszukać okno. Było otwarte, odwróciłem się w jego stronę, robiąc wrażenie, że przyglądam się mijanym widokom. Oczami wyobraźni widziałem telegraficzne słupy, które przesuwały się w biegu. - Zauważyła pani - ośmieliłem się powiedzieć - że te drzewa wydają się poruszać? - Zawsze tak się wydaje - odpowiedziała.
Odwróciłem się znów w stronę dziewczyny i przez pewien czas siedzieliśmy w milczeniu. Potem powiedziałem - Ma pani bardzo interesującą twarz. Zaśmiała się miło wibrującym i jasnym głosem. - Przyjemnie to usłyszeć - rzekła. - Nudzą mnie ci, którzy mówią, że moja twarz jest ładna! Musisz mieć naprawdę ładną twarz pomyślałem sobie, a po chwili dodałem pewnym głosem: - Hm, interesująca twarz może być również bardzo piękna. - Jest pan bardzo miły powiedziała. - Ale dlaczego jest pan taki poważny?
- Już niedługo będzie pani na miejscu, stwierdziłem dość nieoczekiwanie. - Dzięki Bogu. Nie lubię długich podróży pociągiem. Ja natomiast byłbym gotów siedzieć tak nieskończenie długo, byleby tylko słyszeć jak ona mówi. Jej głos posiadał tak srebrzysty dźwięk jak górski strumień. Zaraz po wyjściu z pociągu zapomni pewnie o naszym spotkaniu; ja jednak zachowam ją w swojej pamięci przez pozostałą cześć podróży a może i dłużej.
Pociąg wjechał na stację. Ktoś zawołał i zabrał ze sobą dziewczynę. Pozostał po niej jedynie zapach. Mrucząc coś pod nosem wszedł do przedziału jakiś mężczyzna. Pociąg ruszył ponownie. Odszukałem po omacku okno i usadowiłem się naprzeciwko wpatrując się w światło, które było dla mnie ciemnością. Jeszcze raz mogłem powtórzyć moją grę z nowym towarzyszem podróży.
- Szkoda, że nie mogę być tak nęcącym towarzyszem w podróży jak ta dziewczyna, która dopiero wyszła powiedział do mnie, starając się nawiązać rozmowę. - To bardzo interesująca dziewczyna - stwierdziłem. - Czy mógłby mi pan powiedzieć... czy jej włosy były długie czy krótkie? - Nie pamiętam odpowiedział zdawkowym tonem. - Przyglądałem się jedynie jej oczom a nie włosom. Były rzeczywiście piękne! Szkoda, że nie mogły jej do niczego służyć... Była niewidoma. Nie zauważył pan tego?
Dwoje niewidomych ludzi, którzy udają, że widzą. Ileż ludzkich spotkań jest podobnych do tego. Ze strachu, by nie objawić tego, jacy jesteśmy naprawdę zaprzepaszczamy nieraz najważniejsze spotkania naszego życia. A niektóre spotkania zdarzają się jedynie raz w życiu.
MOJA DROGA...
2006-12-28
Idąc przez życie mijałam wiele dróg.. Lecz wybrałam tylko jedną.. Tą, której nikt nie dostrzegał.. Nie była to łatwa droga.. Lecz z czasem nie była też trudna.. Szłam nie wiedząc co mnie spotka..
Wszędzie ciemność i mrok.. Lecz szłam.. Chociaż lęk był silniejszy ode mnie.. Od jakiegoś momentu zaczeła się rozjaśniać.. Może dlatego że zrozumiałam swoje błędy? Że dałam memu życiu jakiś cel?
Nie wiem.. Lecz wiem, że moim celem jest dogonić marzenia.. I z garstką nadziei idę.. Starając się mijać przeszkody.. Nie chcę przestać marzyć.. Wtedy bym umarła.. To właśnie marzenia nadają życiu sens.. Teraz wiem, że dobrze wybrałam.. Ta droga była przeznaczona dla mnie.. Tak.. To jest moja droga..
DWA ANIOLY
2006-12-27
W głuchej ciszy Wśród ciemności i mroku Wyłoniły się dwa Anioły Biały i Czarny Biały był lekki jak podmuch wiatru Czarny zaś ciężki niczym stare drzewo, w którym brak życia. Jednak nie zaistniała między Nimi nienawiść Tylko miłość. Dwa przeciwieństwa Połączyły się Jak łzy z krwią.. Jak woda i ogień.. Dwie różne dusze.. Trzymały się za ręce By na zawsze być razem.. Zło i Dobro zawsze musi iść w parze.. Gdyby nie to.. Nie było by Zła Ani też Dobra.. Te dwa Anioły stworzyły dwa światy Wspólnie Zapanowały nad nim Anioł biały wyleczał rany.. Czarny przyzwyczajał dusze do bólu.. I zawsze aż do końca świata będą razem szły przez życie i śmierć. I nic już ich nie rozdzieli..
Mamo pozwol zyc!!!
2006-12-26
Mamusiu Dziękuję, że chcesz dać mi życie Nie wiem jeszcze kim będę Czy chłopcem Czy dziewczynką Ale obiecuje Gdy wyjde tylko na świat Będę dobrym dzieckiem
Mamusiu Jestem już większa Wiem, że będę dziewczynką Będziesz miała córeczkę Cieszysz się? Mamusiu.. Dlaczego ciągle płaczesz? Jestem zdrowa i silna Nie smuć się Wszystko będzie dobrze
Mamusiu Już mam rączki I nóżki Są takie małe Mogę nimi ruszać Ach, jaka jestem szczęśliwa Nie mogę się doczekać kiedy Cię zobaczę I się razem pobawimy
Mamusiu Co to za błyszczące narzędzie? Widzę jakieś światło Czy to już? Może to Słońce? Zaraz wyjde na świat? Jak ja się cieszę mamusiu.
Mamusiu Co to za ból? Co oni mi robią? Ratunku! Mamo! Nie daj mnie zabić! Ała moje rączki Nie mam już rączek Tak strasznie mnie to boli Nie słyszysz jak Cię wołam? Mamusiu To chce mi ukraść nóżki Ale ja będę uciekać Nie dam moich nóżek Ja chcę chodzić Mamusiu To mnie dogania Dlaczego tak się dzieje? Tak mnie wszystko boli Wszędzie widzę krew Mamo ja cierpię To chce zgnieść moje małe serduszko Mamusiu Dlaczego mnie nie chcesz? Obiecuję że nie będę robić problemów Mamusiu pozwól mi żyć Moje serce Jak to boli Wyrwali mi serce Lecz ja nadal Cię kocham Mamusiu ja umieram.
Nie ma mnie już w Twoim brzuszku Nie biją w Tobie już dwa serduszka Moje ciało w kawałkach leży w śmietniku Czy tak wygląda życie? Czemu tak szybko mnie zabiłaś? Własne dziecko Ale ja Cię nie opuszczę Będę ciągle w Twoich myślach W Twoim sumieniu
Ja Cię nadal kocham Mamusiu To ja Twoja córeczka Czemu zatykasz uszy? Nie chcesz mnie słuchać? Ale ja Cię nie zostawię Będę ciągle żyła W Twojej głowie
Tylko dlaczego mnie zabiłaś??
cosik o mnie
2006-12-26
Poznaj. Oceń.
~ "...Nawet nie znasz mnie a oceniać chcesz..."
!!! NIE UMRZESZ ZA MNIE WIĘC NIE MÓW MI JAK MAM ŻYĆ !!!
Imię? Podoba mi się...
Nazwisko? Dość nie znane...
Miasto? hm...
Wiek? nie jest tu ważny...
Zodiak? Panienka...
Oczy? Podobno zwierciadło duszy...
Usta? częściej ranią niż kochają...
Codziennie? Zadziwiam samą siebie...
Przyjaźń? wierze i jest...
Miłość? dawno wyszła z mody... choć...
Często? wątpie...
Boje się? hmm... próbuje sie nie bać...
Muzyka? zależnie od nastroju...
Uśmiech? dobra maska...
Gdy nikt nie widzi? płaczę...
Notorycznie? jest źle...
Choroba? umysłowa...
Od zawsze? wolna...
Nigdy? -nie mów nigdy... -nie mów zawsze...
Marzenia? niespełnione...
Lubię? rozmawiać ze sobą...
Gwiazdy? chciałabym kiedyś jedną dostać...
Noc? moje drugie życie...
Jestem? Pełna kontrastów...
Kiedyś umre...? Przez moj śpiew...
Nałóg? Głupia wiara w ludzi...
Chore? Ambicje...
Prowokuje? Podobno...
Mężczyźni? Nie ta bajka...
Po cichu? Płacze...
Nie umiem? Wielu rzeczy...
Obiecuje? Że wydorośleje...
Męczy mnie? Codzienność...
Walcze? Ze sobą...
Podobno? Mam serce...
Pomysły? Zbyt wiele...
Zamienie? Idealizm na coś bardziej współczesnego...
Zmieniam? Tylko zdanie...
Oblicza? Poznajecie jedno z nich...
Cel życia? Brak...
|